Kirk Franklin, znany na całym świecie artysta muzyki gospel, wraz ze swoim zespołem był świadkiem rozruchów w Kampali, stolicy Ugandy. Zamieszki powstały rzekomo z powodu pogłosek, iż aresztowany został pewien ważny miejscowy polityk – donosi ugandyjska strona internetowa The New Vision.
Wracając z lunchu z domu wiceprezydenta Ugandy, Gilberta Bukenya'i Franklin zobaczył rozjuszony tłum i usłyszał, że kilka osób zostało zastrzelonych. Razem ze swoją ekipą szukał schronienia w miejscowym komisariacie policji.
Franklin jechał w samochodzie, zaś reszta zespołu w autobusie, który został obrzucony kamieniami. Policjant, który wszedł do środka autobusu, oddał strzały, by odpędzić uczestników zamieszek od pojazdu.
Na klipie zamieszczonym na portalu YouTube artysta powiedział: „Bardzo się bałem... ale wrócę do Afryki. To nie był mój ostatni raz... to Boża łaska”.
Koncert Kirka Franklina odbył się następnego dnia na stadionie Nakivubo Stadium w stolicy Ugandy. Następnie wraz z zespołem udał się on do Kenii i Japonii.
Tłumaczenie i opracowanie: Chrzescijanin24.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Źródło: ChristianTelegraph.com
| Komentarze |
|
|
||||||||
Powered by !JoomlaComment 3.26



Archiwum










