Chrzescijanin24.pl

piątek, 18 maj 2012
Rozmiar czcionki:
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size
Błąd
  • XML Parsing Error at 1:342. Error 9: Invalid character
Home Ze świata News W tym megakościele podczas nabożeństw rozbrzmiewają piosenki Adele i innych artystów pop


W tym megakościele podczas nabożeństw rozbrzmiewają piosenki Adele i innych artystów pop

Akcja "Pop God" w kościele Liquid ChurchW Liquid Church, megakościele w New Jersey (USA), od 12 lutego podczas niedzielnych nabożeństw śpiewane są piosenki artystów muzyki pop nominowanych do nagród Grammy. Akcja ta ma potrwać w sumie cztery tygodnie.

Według przedstawicieli kościoła, piosenki te mają pomóc jego członkom zobaczyć, że taki sam ból wynikły z miłości, o którym śpiewają współcześni artyści, został opisany w Biblii tysiące lat temu.

- Teksty Cee-Lo, Adele, Bruno Marsa i Foo Fighters wyrażają te same ciężary, z jakimi boryka się wiele osób przychodzących do kościoła - mówi Tim Lucas, pastor kościoła Liquid Church.

- Na przykład piosenki Adele mają głęboko osobisty charakter. Jest w nich ból, do którego ludzie mogą się odnieść - rozwód, rozstanie - podkreśla.

Według Lucasa, ludzie często pytają w dzisiejszych czasach: "Gdzie jest Bóg? Dokąd mogę pójść z moim bólem?".

Zdaniem pastora, zwracając uwagę na wspomniane piosenki, kościół może pokazać ludziom, do kogo mogą się zwrócić, kiedy cierpią.

Cykl zapoznawania wierzących z piosenkami pop ma związek z treścią starotestamentowej Księgi Ozeasza.

Rich Birch, rzecznik kościoła Liquid Church, mówi, że liderzy wspólnoty stwierdzili, iż Księga Ozeasza przekazuje historię podobną do treści wspomnianych piosenek, zwłaszcza jeśli chodzi o niewierność w miłości.

- Zrozumieliśmy, że pojęcie zdradzonej miłości jest ważną częścią ludzkich doświadczeń. Wybrane przez nas piosenki opowiadają taką właśnie historię. Cykl naszych przesłań kieruje się ku temu, jaka jest nasza relacja z Bogiem - podkreśla Birch.

Z kolei według pastora Lucasa, "najważniejsze w opowiedzeniu tej historii miłości jest to, że ludzie mogą dowiedzieć się, że Bóg ma serce, które zawsze oferuje łaskę i pojednanie".

- Nasze serca mogą być wypełnione zdradą i rozpaczą, ale z Nim wszystko kończy się nadzieją - mówi pastor kościoła Liquid Church.

Na zarzuty, że piosenki pop nie powinny być grane w kościele, rzecznik kościoła, Rich Birch odpowiada, że "istnieje długa chrześcijańska tradycja "odkupienia" sztuki zamiast jej odrzucenia, historia znalezienia dróg kontaktu z naszą współczesną kulturą".

Liderzy kościoła Liquid Church uważają, że ludzie szukają duchowości, która ma związek z życiem codziennym.

Według Richa Bircha, używanie piosenek pop nie oznacza, że jest to "muzyka antyuwielbieniowa". Jego zdaniem, "chrześcijaństwo tworzy obecnie subkulturę, która jest oderwana od szerszego świata". Dlatego jego kościół chce "odkupić" kulturę masową poprzez nawiązanie z nią kontaktu i zaangażowanie się w nią.

Podczas pierwszego z nietypowych nabożeństw zaśpiewano piosenkę Adele "Rolling in the Deep" Podczas drugiego - utwór Cee-Lo Greena "Forget You".

Kościół Liquid Church został założony w roku 2001. Obecnie na jego nabożeństwa przychodzi ponad 2 tys. osób. Wspólnota prowadzi działalność dobroczynną - dostarcza czystą wodę pitną do pogrążonych w ubóstwie regionów w Etiopii, Republice Środkowoafrykańskiej, Haiti i Salwadorze.

Poniżej zamieszczamy klip reklamowy opisanej powyżej akcji kościoła Liquid Church. Jej nazwa to "Pop God".



 

 

 

Opracowanie: Chrześcijanin24.pl
Źródło: Christian Post

Komentarze
Dodaj nowy
+/-
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytuł:
 
Wysyłając komentarz potwierdzasz, że znasz i akceptujesz regulamin systemu komentarzy na Chrzescijanin24.pl.
pavlos   |2012-04-12 14:03:06
Coś jeszcze !
Kościół (i katolicki i protestancki) coraz częściej żyje w
takim oddaleniu od rzezywistości, że zwykły człowiek nie ma nawet
możliwości wejść, a co dopiero przeżyć, w naszym
kościelnictwie.

Dlaczego więc nie unormalnić naszych kultów i zwyczajów
? Jest to możliwe, a jakże, ale tylko z wrzącym z miłości do Boga, w
przeciwnym razie zaleje nas inna zaraza w stylu związków homoseksualnych itp.
pavlos   |2012-04-12 13:53:32
No i wiedziałem, że odezwie się zaraz kwadratowa religijność i
zaślepienie.

Przecież wyraźnie jest napisane, że używają tego JAKO
NARZĘDZIA kontaktu z ludźmi, a nie jako piosenek uwielbienia !

Ale
oczywiście nie, pseudoduchowi i pseudomądrzy wyczytali coś między wierszami
....
Natalie   |2012-02-23 11:52:24
A niech sobie uprawiają tę, moim zdaniem, ckliwą "dziecinadę".


Tylko niech nie plotkują, nie grzeszą i nie robią zborownikom żadnej
krzywdy.

"Uświęcanie kultury" - dobra rzecz, ale większość
świeckich piosenek o "miłości" wywołuje u mnie niestrawność.
Maleno   |2012-02-22 18:56:23
Takie teksty napawają mnie tylko smutkiem. Czy oni to grają podczas modlitwy
uwielbienia? Chyba że źle zrozumiałem. Jeśli grają po prostu podczas
nabożeństw i później odwołują się do tego w ewangelizacyjnym kazaniu, to
w jakimś stopniu jestem w stanie zrozumieć. Czasem przecież podczas kazań
wykorzystuje się teksty autorów niewierzących, oczywiście z odpowiednim
komentarzem. Natomiast w proces "uświęcania kultury" poprzez używanie
jej w kościele nie wierzę. Co da wniesienie do kościoła obrazu gołej baby,
choćby jakiegoś wielkiego światowego artysty? Chyba tylko zgorszenie, albo
zdeprawowanie wierzących.
Nocturno19   |2012-02-21 15:08:40
A moim skromnym zdaniem...

Jest tak. Świątynia ma być miejscem kultu Boga.
Może to się odbywać w cichym rycie trydenckim, ale też i głośnym i
radosnym wychwalaniu Boga (Gospel).. nawet Praise Rock czy white metal bym
zrozumiał. BA! Rapowanie ale takie dla Boga (nie brakuje takich ludzi) ma sens
w kościele i w Kościele.

Ale wpuszczanie do kościoła (budynku) i dawanie
głosu ludziom, którzy niszczą miłość i pojęcie wierności to trochę
przesada. Kościół ma być miejscem, gdzie człowiek znajdzie nadzieję na
poprawę, nadzieję na miłość prawdziwą i czystą, nie np homo czy
puszczanie się.. A niestety tacy artyści to promują. ,,Nei ma miłości, nie
ma sensu, po co wierność''--> naprawdę tak brzmią słowa księgi Ozeasza
mówiące o nadziei w Bogu..?
gosc  - kosciół   |2012-02-21 00:11:50
Kościół potrzebuje kolan i pokuty zwłaszcza w dzisiejszych czasach a nie
muzyki POP.
pavlos   |2012-04-12 14:05:09
Żałosne i kwadratowe myślenie, apostoł Paweł pisał, że jakkolwiek, ale
Chrystus ma być głoszony - jeśli mają zdrowe myślenie i dobrą realcję z
Bogiem ? To nic im nie grozi, a my cisanotą myśli skazujemy się na
mkiernotę, jaka panuje w Polsce. Pozdrawiam!
Sylwia   |2012-02-20 19:36:28
A czemu to ma służyć? Ubliżanie Bogu, podlizywanie się światu. Co może
z takiego zachowania wyniknąć? Ludzie zaczną pokutować i nawracać się?
Krzychna   |2012-02-20 18:49:10
To jakiś żart...? "Pop God"?! No, naprawdę żyjemy w czasach
ostatnich...To już prawdziwy obłęd.
Anonimowy  - Pop God?   |2012-02-20 16:22:11
Zgroza...
Lamb   |2012-02-21 16:53:26
NIe rozumiem czemu sie dziwicie?? Pokuta, bojaźń przed Bogiem, unizenie to nie
sa popularne pojęcia. Dzisiaj Boga tzreba "uwspółczesnić",
"uatrakcyjnić" zeby człowiek raczył się Nim zainteresować. Ale jak
mowi biblia- wąska jest droga i ciasna brama iniewielu ją znajduje. A to co
sie dzieje nie powinno byc zaskoczeniem bo te rzeczy zapowiedział Jezus juz
dawno temu. To jest tworzeenie nowej religii, która wkrótce zawładnie
umysłami ludzi. To juz nie jest kompromis ze swiatem- to jest świat w
najgorszym wydaniu. Mogę tylko rzec- MARANATHA!

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

 
Reklama
Reklama
Reklama