Filipińczyk Manny Pacquiao, mistrz świata w boksie, a także poseł do parlamentu swojego kraju, powiedział swemu trenerowi, że Bóg nie chce, by sprawiał w ringu ból innym ludziom.
Trener Pacquiao, Freddie Roach, powiedział telewizji ESPN, że zaniepokoił się słowami swego podopiecznego.
- Mówi, że Bóg nie chce, żeby sprawiał ludziom ból. Trochę mnie to niepokoi. Ale Manny zawsze był osobą pełną współczucia - oświadczył Roach.
Pacquiao jest katolikiem. Niedawno w wywiadzie udzielonym telewizji ABS-CBN powiedział, że walka z Timothym Bradleyem Jr. (9 lipca w Las Vegas) może zostać ostatnią w jego karierze.
Jego zdaniem bowiem, bicie ludzi w ringu może być niewłaściwe dla "ambasadora Biblii", jakim jest.
Jednocześnie ten znakomity pięściarz przyznaje, że nawet jego dzieci chciałyby, by doszło do jego długo oczekiwanej walki z innym świetnym bokserem - Amerykaninem Floydem Mayweatherem Jr.
- Dzieci proszą mnie: "Tato, chcemy, żebyś zakończył karierę, ale wcześniej musisz walczyć z Mayweatherem i go pokonać" - zacytował swoje pociechy Manny Pacquiao.
Negocjacje w sprawie tej walki trwają jednak pomiędzy obozami bokserów od 2009 roku. Różnice interesów jak do tej pory były jednak zbyt duże i wciąż nie doszło do jej zakontraktowania.
Opracowanie: Chrześcijanin24.pl
Źródło: Christian Post
| Komentarze |
|










